Zaraz za równiną

Sudety zaczynają się „nagle”. Jakby wyrastały z lekko tylko falistej równiny Przedgórza Sudeckiego. Kiedyś – w ludzkim sensie niewyobrażalnie dawno, w geologicznym tak jakby wczoraj – było tu równo. To znaczy obszary Sudetów i Przedgórza Sudeckiego znajdowały się na tej samej mniej więcej wysokości. Potem jednak, w czasie orogenezy alpejskiej, Sudety zostały wydźwignięte do góry, a obok – pozostała niżej położona równina. Góry zaczynają się więc „nagle”, nad płaskim terenem, za linią uskoku brzeżnego.

Jako bonus dostaliśmy piękne i dalekie widoki. Zobaczyć z Gór Bardzkich Wrocław czy nawet Górę Świętej Anny – to przy dobrej pogodzie wcale nie jest trudne.

Aleje

aleje

Kiedyś aleje zdobiły i dawały cień pieszym i konnym. Dziś, oskarżane o sianie śmierci wśród kierowców, są coraz mniej liczne. Ostają się często tylko przy takich bocznych drogach.

Zaraz ucieknę

synogarlica

Sierpówka – albo, tak bardziej poetycko, synogarlica – z dość daleka obserwuje z antropogenicznej gałęzi, czy na nią nie polują.

Na pniu

huba

Co do gatunku tych grzybnych „parapetów”, które obrosły pień złamanego drzewa, nie mam pewności. Być może jest to gmatwica.

Z daleka

zajac

Przygląda się dopiero z daleka, zlewając się barwą z otoczeniem, gotów do biegu choćby jeszcze dalej.

Kiedyś na polach wiele było zajęcy, potem były lata, gdy trudno było jakiegoś zobaczyć, teraz znów wracają. Ale jest też wiele lisów, więc… ostrożność się przydaje.